Przeglądasz: Mam fioła na zioła

Mam fioła na zioła: Kasia Lorenc, zielarka, propagatorka żywności medycznej (MedFood) i fitoterapii, dyplomowana naturoterapeutka, będzie dzielić się z czytelnikami wieloma tajemnicami na temat ziół i ich zastosowania.

„Gdzie diabeł nie możę…tam babę pośle”. Wiadomo że, babki są zazwyczaj bardziej zaradne i sprytniejsze od facetów, ale ta dodatkowo potrafi czarować. I to jak! Mówią o niej szerokolistna lub zwyczajna, ale uwierzcie mi, że zwyczajna to ona nie jest. Jest absolutnie nadzwyczajna! Ten babol (Plantago major), babiszcze, baba, babka, babeczka, babunia i niunia, nie boi się prawie niczego. Żeby wymienić jej wszystkie właściwości, trzebaby napisać książkę. To cudo chętnie wykorzystywane jest w medycynie ludowej oraz niekonwencjonalnej. Warto więc zapoznać się z nią bliżej. Zalecałabym bliskie spotkanie trzeciego, a nawet czwartego i piątego stopnia. Głównym zastosowaniem tej rośliny są różne…

Czasem trudności i niepowodzenia piętrzą się w życiu stadami. Jakby się umówiły, czy co? Zazwyczaj mówimy wtedy „Jak nie urok, to…” wiadomo. Wiadomo znaczy jednak zupełnie co innego, kiedy jest jednym z objawów „jelitówki”. Wyjątkowo paskudnego, wirusowego zakażenia układu pokarmowego, czyli grypy żołądkowej. Objawy przypominają początkowo ostre zatrucie pokarmowe. Wysoka gorączka, bóle brzucha, mięśni i głowy. Potem pojawiają się gwałtowne wymioty oraz silna biegunka. Mamy dreszcze, a organizm w krótkim czasie się odwadnia. Jeśli dołożymy do tego wielokrotne sprinty (często z przeszkodami) w kierunku łazienki, to życie nabiera zupełnie innego wymiaru. Po przebytej chorobie dostrzegamy w sobie więcej pokory, refleks…

Obiadki domowe u mamy są wyborne. Mają jednak pewną słabą stronę. Są nią liczne, mamine, niepodlegające żadnym negocjacjom stwierdzenia w stylu: ”Dołóż sobie więcej”, „Przecież ty nic nie zjadłeś”. No i to ostateczne, które emocjonalnym szantażem przebija wszystkie poprzednie; „Pewnie ci nie smakuje”. W ten prosty sposób przyjemny obiad kończy się nieprzyjemnym stanem, jakim jest przejedzenie. Zupełnie inaczej sprawa ma się w okresie świątecznym. Efekt, co prawda jest podobny a nawet większy, ale mnogość wyjątkowych potraw i smakołyków skłania do przemyśleń i planowania, bo wszystkiego się przecież nie da…W pewnym sensie przypomina to sztabowe zajęcia ze strategii i taktyki. Co już…

No może nie wszystko. Tylko te probiotyczne kwasioły. No i wiadomo, że nieobce. Znamy się bardzo dobrze i to od dawna. Jak zadbać z ich pomocą o odporność? To one perfekcyjnie „trenują” nasz układ immunologiczny, bo za jego działanie, w dużej mierze odpowiedzialne są przede wszystkim bakterie jelitowe, czyli tzw. mikroflora. Mikroflora? No cóż…Flora to przecież rzymska bogini kwiatów i roślin, a tu bakterie jelitowe. Można by rzec, „ładne kwiatki”. Jeśli już, powinniśmy ją raczej nazwać fauną jelitową albo mikrofauną. Jednak to też nie poprawne określenie, ponieważ odnosi się ono do królestwa zwierząt, a bakterie to po prostu bakterie. Zgodnie z aktualną wiedzą, to głównie jelita odpowiadają za naszą odporność. Zdaniem immunologów aż w 70% . Czy to zatem nie…

Jakoś nigdy nie miałam zapału do dalekich podróży. Szczególnie do egzotycznych krajów, gdzie turyści z nielicznymi wyjątkami, zapadają na często spotykaną tam chorobę, nazywaną all inclusive. To taka dziwna niemoc, w wyniku której leżą oni całymi dniami przy basenie i popijają drinki z palemkami. Mnie to jakoś nie bierze. Uwielbiam natomiast włóczyć się po naszych łąkach i lasach. Natura obdarzyła nas takim bogactwem flory i fauny, że czasem dech zapiera. No i nasze zioła. Nie tylko piękne, ale także niezmiernie pożyteczne. Jest wśród nich jeden mocarz, którego wpływ na naszą odporność trudno jest przecenić. Bez czarny (Sambucus nigra) to wyjątkowo…

Trudno o piękniejszy widok niż las jesienią. Kolorowe liście, które niestety za niedługo opadną, przypominają o tym, że natura niezmiennie powtarza swój niezwykły cykl. Na szczęście nie zależy on od rządów, komisji, instrukcji, czy rozporządzeń. Dlatego też wszystko ma tu swój czas i miejsce. Las jest azylem, który uwalnia od stresu, a ten ma bardzo negatywny wpływ na nasz układ odpornościowy. Wybierzmy się zatem na spacer z całą rodziną. Chociaż słońce świeci leniwie, a przyroda zdecydowanie zwalnia, las jest jeszcze pełen skarbów do zdobycia. Dzisiaj o jednym takim…bardzo znanym orzeszku. Dąb (Quercus). Nie bez powodu jest symbolem mocy, siły i…

I czas przyszedł okrutny, bo liczne dziewoje i wojów wielu skarżyć się poczęło, na serca boleści. Nie o strzałę Amora jednak chodziło. Na niedomagania owe medycy zalecali używanie eliksiru cudownego zielarki znamienitej, zwanej Hildegardą z Bingen, za świętą onegdaj uznaną. Głóg ( Crataegus ). Jego kwiaty, a później jego piękne czerwone, a nawet bordowe owoce są bliskie sercu. Choć ich działanie nieco się różni, to jednak wspomagają je wspólnie. Kwiaty mają działanie rozkurczowe m.in. na naczynia krwionośne, przez co zwiększa się dopływ utlenionej krwi do serca. Owoce głogu obniżają ciśnienie tętnicze krwi, więc ostrożnie. Najlepiej skonsultować się z lekarzem, żeby nie…

„Najlepsze kasztany są na placu Pigalle”. Być może to prawda, ale najlepsze kasztanowce rosną u nas. I właśnie jest czas, żeby zebrać ich nasiona. Kasztanowiec zwyczajny (Aesculus hippocastanum L.) posiada wiele właściwości. Jego białe kwiaty, kora, liście, owoce oraz nasiona są zasobne w wiele cennych składników m.in. flawonoidy, fenolokwasy, saponiny, czy zwiazki minerarlne. I chociaż to kwiaty zawierają największe stężenie tych składników, to nasiona mają jeszcze swoje tajemnice. Kasztanowiec wzmacnia naczynia krwionośne, pomaga pozbyć się krwiaków, żylaków, obrzęków. Jest skuteczny w leczeniu zakrzepowego zapalenia krwi. Wyciągi z kasztanowca poprawiają również napięcie skóry, co pomaga zwalczyć cellulit. Można samemu zrobic sobie nalewkę z…

Na portalu Serwis Kosmetyczny powstał dział „Mam fioła na zioła”, gdzie autorka Kasia Lorenc będzie dzielić się z czytelnikami wieloma tajemnicami na temat ziół i ich zastosowania. Kim jest Kasia Lorenc? Wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, realizatorka nagrań, producentka muzyczna, zielarka, propagatorka żywności medycznej (MedFood) i fitoterapii. Zostańmy w temacie ziół… Pierwsze informacje o ziołach zdobywała od swojej babci, która potrafiła wiele dolegliwości nimi wyleczyć. Kasia jako dziecko była bardzo wątłego zdrowia, które udało się naprawić dzięki właściwej diecie, stosowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych oraz za pomocą ziół, które odtąd stały się jej drugą życiową pasją. Jej wiedza poparta jest wykształceniem – inżynier Produkcji Ogrodniczej i Zielarskiej. Kasia Lorenc…