Z miłości do naturalnej pielęgnacji. Jak przekuć własną pasję w biznes?

0

Pomysły na biznes przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Potwierdza to historia Anety Stacherek, która w 2017 roku, będąc w ciąży, postanowiła wypełnić niszę na rynku kosmetyków dla przyszłych mam i przekuć pasję do naturalnej pielęgnacji we własną markę. Do dziś z jej produktów skorzystało już tysiące kobiet oczekujących dziecka. A niebawem do sprzedaży trafią pierwsze kosmetyki nowej marki Lajuu, które współtworzy z aktorką Weroniką Rosati.

Prowadzenie własnego biznesu od zawsze było ambicją Anety Stacherek, do której zrealizowania konsekwentnie dążyła od czasów studenckich. Rozpoczęła wtedy pracę w rodzinnej firmie zajmującej się sprzedażą markowej bielizny. Gdzie odpowiadała za kompleksowe zarządzanie siecią 7 sklepów zlokalizowanych w galeriach handlowych największych miast Polski.
– Na samym początku mojej kariery zostałam rzucona na głęboką wodę. Musiałam sama zadbać o każdy, nawet najmniejszy szczegół, zaczynając od wyglądu salonów, poprzez dobór kolekcji i ich odpowiednią ekspozycję, po rekrutowanie, zatrudnianie oraz szkolenie pracowników. Zarządzałam sklepami przez prawie 10 lat, co nauczyło mnie odpowiedniej organizacji, współpracy z ludźmi i prowadzenia negocjacji. Jednak po tylu latach w rodzinnej firmie poczułam, że nie jest to praca, którą chcę wykonywać do końca życia – mówi Aneta Stacherek założycielka Bellamama i prezes zarządu Lajuu SA.
Zdobywane przez niemal dekadę doświadczenie w biznesie okazało się niezwykle przydatne i umożliwiło oraz ułatwiło spełnienie marzenia o własnej firmie. Pomysł na nią pojawił się w najmniej oczekiwanym momencie – w trakcie drugiej ciąży Anety.
– Odkąd pamiętam interesowałam się świadomą pielęgnacją. A w tym wyjątkowym okresie jeszcze bardziej zaczęłam zwracać uwagę na to, co aplikuję na skórę. Szukałam naturalnych produktów, bezpiecznych dla mnie i dziecka, bez drażniącego zapachu, takich których skład nie będzie wzbudzać moich wątpliwości. Nie znalazłam kosmetyków, które spełniałyby w 100 proc. moje oczekiwania. Wiedziałam też, że z pewnością jest więcej kobiet, które tak jak ja mają sprecyzowane wymagania co do kosmetyków. To wszystko sprawiło, że postanowiłam połączyć moją pasję do dbania o ciało oraz doświadczenie biznesowe z wiedzą specjalistów z dziedziny ginekologii oraz dermatologii i wypełnić niszę na rynku, tworząc markę Bellamama – informuje Aneta Stacherek.

Pielęgnacja ciążowa to za mało

Kilka lat w branży utwierdziło Stacherek w przekonaniu, że tworzenie naturalnych kosmetyków może być nie tylko pasją, ale też sposobem na życie. Każda nowa klientka i każde kolejne zamówienie wzmacniało przeświadczenie Anety, o tym, że jest to kierunek, w którym chce się rozwijać. Dobra kondycja rynku kosmetyków, który mimo pandemii odnotował w ubiegłym roku wzrost, osiągając wartość ok. 25 mld zł oraz rosnący segment preparatów naturalnych, tylko przyspieszyły plany rozwoju i stworzenie kolejnej marki – Lajuu – tym razem skierowanej do znacznie szerszej grupy odbiorców.
Inspirację do jej stworzenia Stacherek znalazła za oceanem. Zafascynowana Kalifornią, tamtejszym słońcem i stylem życia postanowiła przenieść nieco kalifornijskiego optymizmu i radości życia na polski rynek kosmetyków. Chcąc wyróżnić się na tle konkurencji i nie stać się kolejną firmą oferującą naturalne produkty, postawiła na współpracę z gwiazdą. Naturalnym wyborem było zaproszenie do biznesu Weroniki Rosati . Aktorki, która kojarzy się z Los Angeles, w którym mieszka na co dzień. Gwiazda została nie tylko twarzą marki, ale przede wszystkim dyrektor kreatywną i współtworzy ją razem z Anetą i zespołem od samego początku.
– Bardzo mocno wierzę w siłę marek współtworzonych przez celebrytów i nie jestem w tym sama. Prawie połowa Polaków deklaruje chęć zakupu produktów sygnowanych nazwiskiem znanych osób. Lajuu tworzę razem z Weroniką Rosati, która posiada szerokie grono fanów zarówno w Polsce, jak i zagranicą. W mediach społecznościowych obserwują ją tysiące osób. Jestem przekonana, że wysoka jakość naszych kosmetyków w połączeniu z rozpoznawalnością Weroniki przełoży się na sukces rynkowy marki – mówi Aneta Stacherek. – Weronika, tak jak ja, jest miłośniczką świadomego dbania o ciało, a tworzenie kosmetyków było jednym z jej marzeń. Dlatego bardzo szybko zgodziła się na moją propozycję współpracy. Postanowiłyśmy połączyć siły i stworzyć razem naturalne, wegańskie i nietestowane na zwierzętach produkty do pielęgnacji twarzy i ciała dla kobiet, które cenią jakość premium – przekonuje Aneta Stacherek, prezes zarządu Lajuu SA.

Sekretem preparatów Lajuu są…

Unikalne składniki i formuły niestosowane powszechnie przez innych producentów, a we wszystkich produktach występuje woda kokosowa sprowadzana m.in. z Hawajów. Produkty powstają z myślą o planecie – oprócz tego, że są naturalne i wegańskie, sprzedawane będą w szklanych opakowaniach, które można poddać recyklingowi. Pierwsze efekty współpracy Stacherek z Rosati będzie można zobaczyć już na przełomie maja i czerwca. Właśnie wtedy wystartuje sklep internetowy marki i do sprzedaży trafi pierwsza linia kosmetyków brązujących. Założycielka Lajuu nie boi się wyzwań. Już planuje kolejne linie produktów. A także serię kosmetyków dla mężczyzn – Lajuu Men.
Aneta Stacherek do swojego biznesu zaprasza wszystkich zainteresowanych, nie tylko gwiazdy. Aktualnie trwa kampania crowdfundingowa na platformie Beesfund.com, dzięki której można zakupić akcję spółki i stać się częścią Lajuu. Zebrane fundusze zostaną przeznaczone na dalszy rozwój marki i ekspansję na rynek amerykański, a na inwestorów czekają atrakcyjne benefity. W zależności od wariantu pakietu i kwoty inwestycji akcjonariusze mogą liczyć na m.in.: kosmetyki marki, vouchery do atelier znanego projektanta i kliniki medycyny estetycznej, rabaty na kosmetyki. Czy wycieczkę do Los Angeles i kolację z gwiazdą.
źródło i fot: inf. prasowa
Udostępnij w

Zostaw wiadomość